Bajofondo Tango Club

interview pl

Rozmowa z Gustavo Santaolallą, liderem Bajofondo Tango Club

  
Nasza muzyka jest jak gra w futbol. Gotan Project gra jak Europejczycy, a Bajofondo jak Latynosi.

Już jutro na dziedzińcu Zamku Książąt Pomorskich zagra zespół Bajofondo Tango Club. Będzie to ich pierwszy koncert w Polsce. Lider zespołu Gustavo Santaolalla to wielka postać, nowator muzyki argentyńskiej. Producent, muzyk, kompozytor, laureat tegorocznego Oscara za muzykę do filmu "Tajemnica Brokeback Mountain".

Bilety na występ Bajofondo kosztują 45 zł i można je kupić m.in. w CIKiT, empikach, księgarni Acoustic, Media Markt.

Ewa Podgajna, Patryk Petrusewicz: Połączenie magii tanga i elektroniki. Zestawienie tyleż proste, co szalone. Jak na to wpadliście?

Gustavo Santaolalla: Jakieś pięć lat temu zacząłem szukać nowej formy ekspresji dla miejskiej muzyki z terenów Montevideo i Rio de la Plata, takiej jak tango. W Europie z powodzeniem działał już zespół Gotan Project i wiedziałem, że taka muzyka ma szerokie grono odbiorców.

W Europie nie unikniecie porównań do Gotan Project. Jak to odbieracie?

- No wiecie, to jest jak gra w futbol. Gotan gra jak Europejczycy a Bajofondo jak Latynosi.

Czy puryści tanga nie złorzeczyli, że swoją muzyką szargacie tradycję?

- Ostatnio daliśmy w Argentynie koncert dla 20 tysięcy ludzi. Był dla nas wyjątkowy nie tylko z uwagi na tak liczną widownię. Wyjątkowe było to, że graliśmy w kolebce tanga, z którym czasem robimy takie rzeczy, że nasi słuchacze powinni nas ukrzyżować. A jednak koncert wypadł świetnie. Wszyscy wyśmienicie się bawili.

Jesteście znakomicie przyjmowani nie tylko w krajach kultury latynoamerykańskiej. W czym tkwi siła waszej muzyki?

- W jej uniwersalizmie. Jest i rytmiczna, i melancholijna. Miksujemy naszą muzykę ze wszystkim - brzmieniami klubowymi, rockiem, hip-hopem. To daje jej szerszy wymiar i możemy dotrzeć z nią do wielu odbiorców. Każdy może w niej znaleźć elementy, które mu się podobają.

Koncerty kończą się zbiorowym szaleństwem na widowni...

- Nasza muzyka ma w sobie dużo energii i publiczność reaguje na nią bardzo żywiołowo, jednak nie tańczy tanga (śmiech).

Czy muzycy Bajofondo potrafią tańczyć tango?

- Niestety nie (śmiech).

Wasze występy są czymś więcej niż koncertami, dbacie też o wizualizacje, wzbogacacie projektami wideo.

- To coś więcej niż wizualizacje. Jeden z członków zespołu ma specjalną klawiaturę, na której poszczególnym klawiszom przyporządkowane są różne obrazy. Podczas występu gra z nami na żywo na tej klawiaturze. Przez to każdy koncert może inaczej brzmieć i inaczej wyglądać.

Dostałeś za muzykę masę nagród. Z której jesteś najbardziej dumny?

- Jestem tak samo dumny z każdej, bo pokazują, że moja muzyka cieszy się uznaniem z każdej strony - krytyków, kolegów z branży, fanów. Mam już 10 nagród Grammy, jedną British Award, Złoty Glob, Oscara. Ale szczerze mówiąc, kiedy wracam wieczorem do domu i patrzę na te statuetki, dochodzę do wniosku, że to tylko nagrody. Moim celem nie jest ich zdobywanie. Moim celem jest muzyka.

A więc bycie laureatem Oscara nic nie zmienia?

- (śmiech) Absolutnie.

Czym przekonywali Cię reżyserzy, że decydowałeś się pisać muzykę do ich filmów: "21 gramów", "Dzienników motocyklowych", "Brokeback Mountain"?

- Uwielbiam pracować z artystami, którzy są interesujący, tzn. mają wizję, a praca z nimi wymaga wyzwań. Nieważne, czy to są filmowcy, czy muzycy.

Dziwiono się Twojemu Oscarowi za "Brokeback Mountain". Komentowano, że jest tam niewiele autorskiej muzyki...

- W takich filmach jak "Brokeback Mountain" muzyka musi być delikatna. Czasem należy zagrać i natychmiast się wycofać. Żeby z dramatu nie zrobić melodramatu.

Pracujesz nad swoją nową płytą zapowiadaną jako krążek z gwiazdami, np. z Nelly Furtado.

- Tak, tylko w zamierzeniu nie jest to jednak ściąganie znanych gwiazd w celu podniesienia liczby sprzedanych płyt, ale ciąg dalszy naszych eksperymentów muzycznych, szukania nowych dróg ekspresji.

To pierwszy Twój występ w Polsce. Co o nas słyszałeś?

- Niestety nic. Polska to dla mnie wielka tajemnica. Ale przecież teraz będę miał okazję do poznania waszej muzyki i kultury.
 
Rozmawiała Ewa Podgajna i Patryk Petrusewicz, Gazeta Wyborcza, 28.06.2006

 

Upcoming concerts

No concerts

Past concerts

  • 04.08.2007, Kazimierz Dolny - Festiwal Filmu i Sztuki "Dwa Brzegi",Bajofondo
  • 29.06.2006, Zamek w Szczecinie, Szczecin Music Fest 2006,Bajofondo

SUBSCRIBE NEWSLETTER

Subscribe and stay in touch

BUY TICKET

Here you can find full list of ticket offices. More

FREE ENTRANCE

Periodically we are drawing free tickets. More

Join us